Cloud Vendor Lock. Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Cloud Vendor Lock – temat przewija się od dawna. Gdy mówiłem o 10 mitach, które krążą wokół chmury, Vendor Lock powinien być jednym z nich. Większość komentarzy wokół tematu często pokazuje ignorancję względem tego czym Cloud Compuiting naprawdę jest a czasem także, czym jest zdrowy rozsądek, budżet oraz motywacja dostawców chmury. Nie twierdzę, że temat jest trywialny ale chciałbym wsadzić przysłowiowy kij w mrowisko. (nie mylić absolutnie z chmurowisko)

Ci, bardziej skrajni niż ja mówią, że w przypadku chmury Vendor Lock to dobro, które należy w pełni wykorzystać.

Z mojej perspektywy tematu Vendor Lock’a nie ma, zaraz pokażę dlaczego.

Co mówią Ci, którzy tak bardzo przestrzegają przed tym problemem.

1. Usługi PaaS i SaaS to zło. Jeśli korzystasz z czegoś więcej niż maszyny wirtualne to masz problem.

To stwierdzenie ma dwa błędne wymiary.

Po pierwsze. Jeśli „idziemy” do chmury ale nadal zakładamy, że maszyny wirtualne są naszym najlepszym rozwiązaniem i ignorujemy zalety innych modeli, to pytanie po co nam chmura:) W masowych migracjach centrów danych, które realizują globalne firmy, takie ja ABB czy Maersk wykorzystanie maszyn może pozwolić na szybszą migracją typu Lift&Shift. W przypadku nowych, innowacyjnych projektów brzmi to trochę jak wymyślanie koła na nowo i od początku.

Drugi wymiar, to założenie, że PaaS zamyka nas na wieki u wybranego dostawcy. W przypadku np. Azure App Service możemy śmiało to samo rozwiązanie wdrożyć na maszynie wirtualnej. Zmian naprawdę będzie nie wiele. To samo z Azure SQL. Jeśli Ci brakuje w nim konkretnych funkcji a są Ci mega potrzebne, zawsze możesz wrócić do „tradycyjnego” SQL Server dostępnego na maszynie wirtualnej. Nie chcesz dalej korzystać z Azure HDInsight? OK. Postaw swój klaster i baw się dalej. Rozumiesz koncept? PaaS to nie więzienie, to możliwość ograniczenia sobie ilości pracy.

2. Korzystasz z jednego dostawcy? W takim razie zapomnij o SLA!!!

W swoich projektach zamiast zajmować się SLA konkretnych usług, wolę zajmować się planowaniem ciągłości działania (Business Continuity) dla danego rozwiązania. Skoro dostawcy chmury oferują wiele centrów danych w jednej geografii,  dostarczają różne modele replikacji, czy wreszcie pozwalają swoją infrastrukturę sprowadzić do kodu, to połączenie tych funkcji daje potężne narzędzie do zarządzenia BC. A co do samego SLA. Polecam stronę Cloud Harmony, która bada dostępność usług u różnych dostawców w różnych regionach.

3. Nie masz wpływu na model kosztowy czy biznesowy. Kiedy już będziesz w 100% w chmurze, dostawca oskubie Cię do ZERA!

Od początku biznesu chmurowego ceny spadają  i spadają regularnie.Najwięksi starają się konkurować ze sobą, utrzymując ten sam poziom cen w ramach głównych usług. Przy długich umowach, można zagwarantować sobie ceny w kontrakcie na kilka lat. A przy dużych projektach i migracjach, ceny mogą być znacznie niższe, dzięki różnym modelom upustowym. Im więcej korzystasz, tym płacisz mniej. Ma sens?

Z perspektywy dostawcy, jeśli nie korzystasz z jego usług to nie płacisz a on nie zarabia. Chmura to biznes subskrypcyjny a nie transakcyjny. To bardzo dyscyplinuje obie strony i jest sytuacją Win-Win. Warto mieć to na uwadze!

4. Korzystasz z chmury jednego dostawcy? W takim razie jesteś skazany na jego oprogramowanie i zapomnij o innym. 

Niektórzy jeszcze dodają… „A jeśli już korzystasz z Azure od Microsoft to masz dostęp tylko do oprogramowania od kolegów z Redmond”.
Chmury powstały po to, by wykorzystać potencjał dowolnego software’u w dowolnym miejscu na świecie, w ustalony sposób i nowym modelu biznesowym. Korzystanie z chmury nie ma ograniczać, ma pozwalać szybko i łatwo uruchamiać usługi i oprogramowanie, dzięki któremu dostarczymy całe rozwiązanie i nie będziemy zajmować się infrastrukturą.
Dlatego każda chmura oferuje „Marketplace” czyli sklep z potężną dawką dowolnego software’u. Co więcej, na ten software też mamy wsparcie i to w tym samym supporcie. Miłe, prawda?

5. Chmura hybrydowa nie istnieje, ktoś wymyślił chwytliwe hasło, by łatwiej sprzedawać Public Cloud czy hosting. Muszę wybrać jedno albo drugie.

W dobie buzzword’ów, będzie cały wpis o tym, czym jest chmura hybrydowa. Trzeba to wyjaśnić w szczegółach. Niektórzy mówią, że nie ma private cloud, public cloud jest tylko model hybrydowy, który zapewne będzie dominujący przez kolejne lata.

W wydaniu Azure koncepcja hybrydowa to nie hasło reklamowe a cztery kluczowe aspekty:

  1. Wspólna i jedna tożsamość, nie ważne gdzie jesteś
  2. Hybrydowy dostęp do danych (Azure Backup, Site Recovery, StorSimple czy Export/Import)
  3. Jeden model tworzenia i pisania aplikacji (Azure Stack)
  4. Integracja świata rozwiązań on-premises i cloud (SQL Server i Azure SQL, Service Fabric, Azure Functions)

Jeśli Twój architekt zrozumie te koncepcje, nagle się okaże, że hybrydowa architektura IT, to coś bardzo naturalnego i niezbędnego dziś dla Twoje firmy.

Przekonałem Cię? Nadal mówisz NIE? To jeszcze dwa”food for thought” w kontekście ryzyka wykorzystania chmury.

  • Zobacz jak następował rozwój modelu biznesowego w sieciach komórkowych – od drogich usług rozliczanych za użycie doszliśmy do stałej ceny za miesiąc, praktycznie takiej samej u każdego dostawcy za dowolny zestaw usług. Nadal uważasz, że z chmurą będzie inaczej? Nie będzie. Modele kosztowe będą prostsze a za niewielką opłatą dostaniesz wiele usług w pakiecie.
  • O migracji Netflix’a do chmury napisano już chyba wszystko i szkoda się powtarzać. Netfilx nie posiada już praktycznie swoich centrów danych. Miesięcznie średnio firma zarabia ok. 22mln $ i w znakomitej większości korzysta z jednego dostawcy chmury. Można? Można! Z drugiej strony, Microsoft sam jest jest jednym z największych klientów Azure. Azure jest używany przez wszystkich, wszędzie i do wszystkiego. Podstawowy CRM jest w chmurze, system ERP, którym ciągle jeszcze gdzie nie gdzie jest SAP, jest w chmurze. Wszystkie skrzynki mailowe są w chmurze, ostatnio nawet serwery wydruku, również te w Warszawie dla całego regionu CEE są w chmurze. Nie mówiąc już o narzędziach HR, szkoleniach czy materiałach z konferencji. Nasz CFO powiedział jasno, również do naszych grup produktowych – potrzebujesz infrastruktury, wykorzystaj Azure a jeśli naprawdę się nie da, to oznacza, że jest nisza dla kolejnej usługi. Bycie klientem i testerem własnej chmury ma jeszcze inne zalety, o których pisał Mirek.Skoro takie firmy mogą korzystać z chmury i oprzeć na tym swój ogromny biznes to… niby dlaczego polskie nie mogą?

Chętnie posłucham zdań odrębnych!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.
  • Sławek Stanek

    Michał bardzo fajny artykuł, aczkolwiek myślę że „opornych” i tak nie przekonasz. To tak samo jak przez lata panowała idea, Windows XP jest najlepszy, lub Hyper-V się nie nadaje bo jest darmowe 🙂 Niestety nadal spotykamy środowiska, które w pełni funkcjonują na Windows Serwer 2003 i nikt nie widzi potrzeby zmiany tego stanu. Tym bardziej takie hasła jak chmura, PaaS, SaaS itd są dla nich absolutnie obce bo najnormalniej ich nie rozumieją. Ponadto problem często leży w samych działach IT, które nie potrafią rozmawiać z biznesem w danej organizacji o konieczności zmian. Myślę że na ten temat można by spokojnie napisać całą książkę. Z czasem przekonają się że brak rozwoju i upór przed zmianami mocno ugryzł ich w d…

    • Dzięki za dobre słowo 🙂 Każde takie zachęca by pisać dalej. Dwa słowa komentarza w kontekście zmian. Pierwszy bez dodatków: „CFO: What happens if we train them and they leave? CEO: What happens if we don’t and they stay?”. A drugi bardziej optymistyczny. Robisz event w Poznaniu, mówisz, że będzie warsztat o chmurze. Nie podajesz, ścieżek, prelegentów, jest tylko miejsce i data (SOBOTA). Po dwóch godzinach nie ma miejsc 🙂 Organizator: Sławek Stanek:)